Z pewnym rozbawieniem obserwuję a nawet kolekcjonuję wypowiedzi polemiczne odnoszące się do Traktatu Reformującego. Okazuje się bowiem, że jak w wielu innych sprawach te same elementy są inaczej interpretowane. Przykładowo: Traktat Reformujący zakłada, że instytucje UE mają informować parlamenty narodowe o proponowanej legislacji i są zobowiązane czekać 8 tygodni na stanowisko. Nawiasem Komisja Europejska praktykuje to już, acz nieformalnie. Jeżeli 1/3 parlamentów narodowych zakwestionuje propozycje KE musi się zastanowić czy się wycofać, czy wprowadzić poprawkę, a może kontynuować (to jest żółta kartka nie czerwona). Jeżeli jednak większość parlamentów narodowych jest przeciw a Komisja chce kontynuować - konflikt rozstrzygają Parlament Europejski i Rada Ministrów Unii Europejskiej (czyli pełnią funkcję mediatora).
W konsekwencji czytam, że Traktat Reformujący:
a) wzmacnia pozycję parlamentów narodowych.
b) nie wzmacnia pozycji paramentów narodowych
w tworzeniu prawa unijnego. I chociaż obie te oceny się nie wykluczają ale są naładowane emocjami, które utrudniają a może wykluczają dyskusje.
I kolejny paradoks:
Traktat Reformujący stworzy silny urząd Wysokiego Przedstawiciela ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa (zresztą na bazie doświadczeń J. Solany) co zdaniem krytyków utrudni państwom członkowskim reprezentacje na międzynarodowym poziomie. Hm zastanawiające …. jeżeli już piszemy „utrudni… reprezentację na międzynarodowym poziomie”. Gdyż Unia nie może stać się członkiem Rady Bezpieczeństwa (w miejsce Wielkiej Brytanii i Francji) gdyż ONZ ma w statucie zapisane, że członkami jej są „pokój miłujące państwa”, a nie organizacje. Traktat reformujący wprawdzie dopuszcza by na forum Rady Bezpieczeństwa Wysoki… reprezentował UE ale w tych przypadkach na które wszystkie państwa członkowskie się zgodziły. (To już kilka razy miało miejsce) Traktaty międzynarodowe także od lat podpisuje UE ale także podpisują (lub nie) państwa członkowskie (np. WTO). Czyli osobowość prawna nie pozwala UE postępować „niezgodnie z kompetencjami przekazanymi jej przez państwa członkowskie”. Więc gdzie owe utrudnienia???
czwartek, 31 stycznia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


0 komentarze:
Prześlij komentarz